Pokutujących on zmywał w Jordanie,
Ty świat obmywasz krwią swą i chrztem Panie.
Próżno Prorocy mówili do duszy:
Nawróć się, gdyż się sam kamień nie ruszy;
Śmiertelne usta nie wzbudzą niczyje,
Sam Chryste przemów, a grzesznik ożyje.
Z głębiny wieków pierwszy January,
Ze krwi Panieńskiej czyni dwie ofiary:
Gdy panieństwo i męczeństwo,
Znoszą palmy, nucą psalmy,
Oddając Stwórcy miłości wymiary.
Abel niewinny z niemowląt gromadą,
Krew za fundament męczennikom kładą:
Gdy Baranek swój zaranek
Krwią rumieni, Chrystus ceni
Przy obrzezaniu krew z przedwieczną radą.
Panieńską białość, wonny kwiat lilija,
Z różą męczeństwa, czci gwiazda Maryja:
Dziś lilije trują żmije,
Róże krwawe, dziatek sławę
Do Raju wnoszą, gdy im Chrystus sprzyja.
Rozumne kwiatki młodzieńce, panienki,
Dają, co mają życie z Boskiej ręki:
Ta danina Boga Syna
Tak pobudzi, że dla ludzi,
Chcąc ich ratować, ścierpi wszystkie męki.