Strona:Żółty krzyż - T.I - Tajemnica Renu (Andrzej Strug).djvu/297

Ta strona została przepisana.

cały tydzień czasu. Niech pani porzuci swoją lekkomyślność i wysili cały swój spryt. Niech pani nie traci ani chwili czasu, bo tu idzie o pani życie. Każda godzina opóźnienia będzie pani policzona, a jeżeli pani nie wywiąże się z zadania na oznaczony termin, pójdzie pani na stryk i na tem koniec. Dzisiaj stawi się pani w Mannheim, ulica Schloss-Strasse Nr. 27, drugie piętro na prawo, godzina siódma minut piętnaście wieczorem u pani Doroty Meissner. Zapytać o pana Willich. Proszę powtórzyć!
— Pani Dorota Meissner, ulica Schloss-Strasse Nr. 27, drugie piętro na prawo, godzina siódma minut piętnaście. Zapytać o pana...
— Willich! Willich — to ja Powtórzyć!
— Willich...
— Ma pani pociąg za godzinę. I tak wybierała się pani do rodziców, prawda? Odwiedzić brata, który się truł. Chce pani wiedzieć dlaczego to uczynił? Zginęły mu tajne plany nowo zmontowanych generatorów do udoskonalonego wytwarzania gazu marki Żółty Krzyż, bo pani mu je ukradła. Czy pani ma je u siebie zpowrotem, żeby je podrzucić?
— Mam! Mam!... Nie — nie mam... Litości, panie... Ja nie mam...
— Fuszerka angielska. Więc oto są. Wpadły nam w ręce.
Podał jej wielką kopertę z numerem 12 — C, ostemplowaną czerwono w paru miejscach — Geheim... Geheim... Geheim...
Odwrócił się i poszedł.