Strona:Żółty krzyż - T.I - Tajemnica Renu (Andrzej Strug).djvu/325

Ta strona została przepisana.

i na tyłach miljony egzemplarzy płomiennej odezwy ostrzegającej. Naród niemiecki do narodów strony przeciwnej... Domagajcie się zawieszenia broni! Nie zmuszajcie nas do użycia przeciwko wam straszliwej broni, przed którą wzdryga się dusza niemiecka! Inaczej zginą miljony żołnierzy na froncie, wyludnią się wasze stolice i obrócą się w pustynie...
Zamęt, panika. Upływa drugi dzień. Nareszcie koalicja reaguje na wyzwanie Rządy, naczelne dowództwa, gazety zieją szyderstwem, nakazują spokój. Nic nam nie grozi. Poprostu Niemcy uciekły się do rozpaczliwego środka — zastraszenia przeciwnika przez niebywałą w dziejach świata absurdalną mistyfikację, graniczącą z szaleństwem... Czekajmy spokojnie jeszcze przez dwadzieścia cztery godziny, a uśmiejemy się dowoli, wraz z nami będzie się śmiał cały świat, prócz Niemców i ich nieszczęsnych sojuszników.
...Czwartego dnia o świcie stu lotników niemieckich wzbije się w powietrze. Na odcinku frontu flandryjskiego od Lombardsyde do Ypres z dziesięciu dywizji angielskich i belgijskich nie ocalał ani jeden człowiek. Na głębokości trzech kilometrów od linji obronnej zapanowała śmierć. Kto przestąpił tę granicę padał martwy.
...Mówi stacja iskrowa Königswusterhausen — Ostrzeżenia nasze minęły bez skutku. Śmierć osiemdziesięciu tysięcy dzielnych żołnierzy angielskich spada na sumienia kierownictwa frontu zachodniego. Główna Kwatera niemiecka oświadcza, że