Strona:A. Kuprin - Miłość Sulamity.djvu/41

Ta strona została przepisana.

zwieszały się od sklepienia aż do posadzki przy wejściu do sali, oddzielając część sali, w której pomiędzy pięcioma kolumnami popychali się zbici do kupy świadkowie, skarżący i oskarżeni, jak również zbrodniarze i przestępcy pod silną strażą.
Król miał na sobie chiton czerwony, a na głowie prosty, wązki dyadem z berillów oprawnych w złoto.
Po prawej ręce stał tron matki jego Tersaryi, która ostatniemi czasy, wskutek sędziwych lat swych, rzadko ukazywała się w mieście.
Assyryjscy goście, o surowych twarzach, z czarnemi brodami, rozsiedli się wzdłuż ścian na jaszmowych ławach. Mieli na sobie jasne szaty koloru oliwek, obramowane na kantach czerwonemi oraz białemi deseniami. Słyszeli oni jeszcze w Assyryi tak wiele o sprawiedliwości króla Salomona, że starali się nie opuścić ani jednego z jego słów, aby następnie módz opowiedzieć o sądzie króla izraelskiego. Wśród nich siedzieli dowódcy wojska Salomona, jego ministrowie, naczelnicy prowincyi i nadworni. Był tu Nawega — ongi kat królewski, zabójca Ioawa, Adonjasza i Jemeja — teraz zaś główny przywódca wojska, niewysoki, tęgi