Strona:A. Kuprin - Szał namiętności.djvu/156

Ta strona została przepisana.

na nią monolog, lecz jej twarz, — zresztą, być może wydało mi się to tylko tak z oddali, — przybrało jeszcze większy, niż kiedykolwiek, wyraz marzycielski.
Aktor zamieszkał u moich sąsiadów i, widocznie, na długo, gdyż przywiózł z sobą kilka letnich kostjumów i cały zapas najróżnorodniejszej i najmodniejszej bielizny. Nazwisko, — jak jego, tak i jego przyjaciół — pozostały mi nieznanemi. „Pany, taj hodi, — opowiadali naiwnie na moje zapytania chochły. Jednakże, dotychczas jestem przekonany, że aktora przedtem widziałem na scenie i że należy on do liczby większych gwiazd ruskiego artystycznego horyzontu.

IV.

Przez dwa dni nauczyciel nie mógł się dostatecznie nacieszyć z przyjazdu przyjaciela, nie odchodził od niego ani na krok, zabawiał rozmową, pokazywał mu w ogródku swoje kwiaty. A kwiaty jego, rzeczywiście wyrosły wspaniałe, widać było że nauczyciel zna się na rzeczy.
Lecz po kilku dniach, kiedy radość z powodu przyjazdu przyjaciela utraciła swą początkową ostrość i obecność jego w domu stała się zjawiskiem zwykłem, życie nauczyciela weszło w swą zwykłą kolej. Zupełnie tak samo, jak i przedtem, wstawał ze wschodem słońca, sam przynosił w polewaczce wodę z najbliższej studni i do obiadu w swej zwykłej szerokiej blu-