Strona:A. Kuprin - Szał namiętności.djvu/58

Ta strona została przepisana.

tak płaskie, tak nieznośnie nudne dla zapalnych serc!
Lecz przechodzę do natchnienia. Bez wątpienia, panom, łaskawi panowie, zdarzało się czytać o nadnaturalnych co do pomysłu i wykonania kradzieżach? W gazetach, w rubryce wypadków, nadają im zwykle tytuł: „olbrzymi rabunek“, lub „genjalna sztuczka oszukańcza“, lub jeszcze „zręczna sztuka aferzystów“. W tych wypadkach burżuazyjni ojcowie: rodzin rozkładają ręce i wykrzykują: „Jaki smutny objaw! Gdyby wynalazczość tych odszczepieńców,, ich zdumiewająca znajomość psychologji ludzkiej, ich panowanie nad sobą i śmiałość, ich niezrównane zdolności aktorskie, — gdyby to wszystko zwrócić w dobrą stronę! Ile pożytku przynieśli by ci ludzie ojczyźnie!“ Lecz oddawna wiadomo, łaskawi panowie, że burżuazyjni ojcowie rodzin stworzeni są przez Stwórcę niebieskiego na to, ażeby mówić ogólniki i głupstwa. Mnie samemu niekiedy zdarza się... — coż, przyznaję, my, złodzieje, naród sentymentalny, — zdarza się gdziekolwiek w parku Aleksandrowskim lub na brzegu morza zachwycać pięknym zachodem. I zawsze zawczasu pewien jestem, że ktokolwiek obok mnie bezwarunkowo powie z aplombem: „a oto, patrz, niech namaluje tak artysta, — nikt nigdy nie uwierzy!“ Wtedy odwracam się i, rozumie się, widzę zadowolonego z siebie, utuczonego ojca rodziny, którzy, powiedziawszy cudze głupstwo, cieszy się jak ze swego własnego. Co się dotyczy miłej ojczyzny, to burżuazyjny ojciec rodziny patrzy