Strona:A. Lange - Zbrodnia.djvu/55

Ta strona została uwierzytelniona.


„To metafizyka!“ — przyczem właśnie najwięcej go interesowały te sprawy niejasne i oderwane.
Co się tycze wyrazu „inteligientna“, to zdobycz ta w leksykonie Heniusia ma swoją własną historję. Żona moja, nader miła i zacna osoba, ukończyła znakomitą pensję panny de Coselle, a potem była na „latającym uniwersytecie“, gdzie słuchała filozofji, socjologji, ekonomji, bjologji, antropologji i różnych nauk wyższych, w wykładach Warburga, Żywickiego, Fiorentowicza, Ratuszewskiego i innych, najświetniejszych profesorów. Mimo to często robi szczególne błędy: raz np. dowodziła, że zając jest rodzajem kota, bo nawet myśliwi inaczej go nie zowią, jak kotem; innym razem sprzeczała się ze mną, że Nieśwież leży w Galicji; raz powiedziała: perły orleańskie i t. p. W tych i tym podobnych razach, mam zwyczaj mówić do swej żony:
— Dziękuję ci! Jesteś inteligientna! Masz tu dziesiątkę — co natychmiast czynem realnym stwierdzam; żona moja tą drogą zarobiła już sobie siedem złotych i groszy dziesięć).
Wyrazy takie, jak socjalizm, partja, rewolucja, konstytucja — weszły do jego słownika, dzięki rozmowom osób starszych o ruchu spół-