Strona:Aleksander Świętochowski - Historja chłopów polskich w zarysie I (1925).djvu/356

Ta strona została uwierzytelniona.
XXI.
Supliki. Tarczyńska i Płaczliwa. Żydzi. Ich uprzywilejowanie. Hodowla kur złotonośnych i pijawek. Surowe kary na wykroczenia ludności przeciw żydom. Ich liczba, wzrost, wpływ niszczący. Pytanie chłopstwa.

Wspominaliśmy już, że skargi i błagania chłopów o ratunek wylewały się w t. zw. suplikach. Najgłośniejszą między niemi stała się Suplika Tarczyńska[1]. Naprzód domaga się ona zniesienia poddaństwa przeciwnego naturze. Zbija twierdzenie, wywodzące szlachtę z innego rodu, a chłopów od drugiego syna Noego. Przypomina, że kmiecie dali Polsce

  1. Znaleziona jakoby na jarmarku w Tarczynie 1767 r. a przechowywana w paryskim Hotelu Lambert, skąd ją wydobył i ogłosił F. J. Lubomirski (Rolnicza ludność). Kraszewski, który miał jej kopję współczesną p. t. «Hoc loco znaleziony w wielu miejscach projekt» i który ją przytoczył w obszernem streszczeniu, uważa że «jest to widocznie pokątny owoc jakiegoś księdza, pochodzącego z włościan i ujmującego się za nich... Rzecz niejasna w wielu miejscach, powtarzająca się, rozwlekła, bałamutna, ale jako symptom wielkiego znaczenia, chociaż nie spotykamy nigdzie wzmianki, ażeby skutek jaki wywrzeć miała» (Polska w czasie trzech rozbiorów, I, 156), Gdyby się wówczas odezwały gromy niebieskie, również «nie wywarłyby skutku». W. Smoleński (Pisma histor. III) uważa tę suplikę za «trawestację głośnego aktu konfederacji dysydenckiej z 20 marca 1767 r. i szykanę jego osnowy», za «satyrę skomponowaną przez stronnictwo szlacheckie na dysydentów bez żadnej myśli propagowania reformy stosunków włościańskich» (63). Jeśli istotnie tak było, to zaiste podziwiać potrzeba naiwność autora, czy autorów, którzy w tej «satyrze» tak głęboko ukryli swój złośliwy zamiar, że zamiast «szykany» wyszedł z pod ich pióra najprawdziwszy akt oskarżenia.