Strona:Aleksander Świętochowski - Historja chłopów polskich w zarysie I (1925).djvu/412

Ta strona została uwierzytelniona.

umocnione i pomalowane barwą wspaniałomylności. Nie widzieli tego liczni i dostojni goście, między nimi król i Krasicki, odwiedzający władczynię państwa Siemiatyckiego.
Sztuczne światło, zapalone nad tą krainą chłopskiego szczęścia, szybko zgasło. Wszystkie dobra swoje zapisała księżna synowcowi męża, który podarował (1806) włościanom wysockim 3000 dni pańszczyzny, uwolnił ich od uciążliwych daremszczyzn i zastrzegł najwyżej 20 dni w roku przymusowego najmu dla dworu, ale szybko całe dziedzictwo przepuścił przez ręce żydowskie.
Drugie «państwo Kockie» zorganizowane i rządzone było również według Ustaw. Pomimo całej opieki i zapobiegliwości ze strony administracji, chłop często zapadał w nędzę. Według wyliczenia z regestrów gospodarczych musiał on dla pokrycia podatków (posiedlne i podymne) sprzedać wszystko żyto, tak że dla utrzymania pozostawało mu tylko 2 korce pszenicy, 18½ garncy owsa, 3½ g. grochu i zbiorów z ogrodu, których znaczną część musiał oddać dworowi. Dodać trzeba, że pańszczyzna zabierała poddanemu połowę czasu roboczego.

«Dostojna dama ancien regime’u — powiada badacz «państwa kockiego» Bocheński[1] — nie mogła pojąć, ażeby chłop był stworzony do czego innego,

  1. Beitrag zur Geschichte der Gutsherrlich-Bäuerlichen-Verhältnisse in Polen, I, Kraków 1895, s. 2, 88, 144, 176 i in.
    Ustawami Lubomirskiej zajmowało się wielu pisarzów, nieszczędzących jej przesadnego uznania: J. Bartoszewicz (Studja historyczne i literackie, Kraków 1881), J. Lubomirski (Rolnicza ludność), T. Korzon Wewnętrzne dzieje, I) i inni.