Strona:Aleksander Kuprin - Wiera.djvu/79

Ta strona została uwierzytelniona.

ku przeszkodzimy temu — przy pomocy wszelkich środków, jakie nam dają nasze położenie społeczne i stosunki w świecie.
Joltkow nie zwracał uwagi na Tuganowskiego, mimo, że doskonale słyszał jego słowa. Mówił dalej do księcia Wasyla Lwowicza.
— Pozwoli mi książę oddalić się na kwadrans? Nie chcę zataić, że mam zamiar zatelefonować do księżnej Wiery Mikołajewnej. Proszę być pewnym, że zakomunikuję panu po powrocie wszystko, o czem będzie przytem mowa.
— Niech pan idzie, odrzekł Cheine.
Kiedy pozostali sami, zasypał Mikołaj Mikołajewicz swego szwagra istnym gradem wyrzutów.
— W ten sposób nie powinno się tej sprawy prowadzić, krzyczał, wykonując równocześnie swój ulubiony ruch, jakby się bronił przed czemś. Ułożyliśmy się, że ja będę mówić; a przecież wmieszałeś się, dałeś się jak zawsze wzruszyć i pozostawiłeś wolną drogę jego sentymentom, podczas gdy ja byłbym tę sprawę w dwu słowach załatwił.
— Miej cierpliwość, wszystko się teraz wyjaśni, — nakazał mu Lwowicz. Poznaję po twarzy tego człowieka, że nie jest zdolny, świadomie kłamać lub oszukiwać. Powiedz