Strona:Anafielas T. 1.djvu/186

Ta strona została uwierzytelniona.
162

Bo i on także sam jeden był w świecie;
Ale inaczéj czuł sieroctwo swoje,
Które na piersi srodze mu ciężyło.

Znużony kapłan usnął, pieszcząc węża;
A Witol, widząc wschodzącą jutrzeńkę,
Nadziawszy Wiżos, wziął miecz i szedł daléj.