Strona:Anafielas T. 3.djvu/338

Ta strona została uwierzytelniona.
336

Powstał Mistrz. Wielkim głosem ku zachodu
Zawołał braci. Z daleka, z za morza,
Kędy się słońce kąpie w oceanie,
Idą rycerze na Mistrza wołanie:
Z Angielskiéj ziemi, z Francuzkiego kraju,
Z Niemieckich lasów liczne ufce płyną,
A każdym ufcem dzielny mąż dowodzi;
Idą łucznicy z dalekiéj gdzieś ziemi,
Wloką się działa z paszczami strasznemi;
Chorągwie dziwne nad wojskiem szeleszczą.
Obcych języki piérwszy raz o lasy
Litwy odbite, nigdy niesłychane,
Pieśnią rycerską powietrze wzruszają.
Konie rycerzy olbrzymiego rodu,
Postawy silne, a każdy na sobie
Dźwiga żelazną świecącą zbroicę,
W żelaznym szłyku blade czoło kryje,
W żelazne Wiżos nogi obuł silne,
I łuk na plecach dźwiga, co go w Litwie
Ni podnieść człeku, ni wypuścić strzały.
Łupem jednego obcych wojsk żołnierza
Dziesięciu Litwy mężówbyś uzbroił.

A wszystkich Witold na Litwę sprowadził!
Na Litwę swoję! On rzekł w duszy hardéj:
— Musi być moją! ja będę panować
Choćby nad pustą Litewską mogiłą!
Choćby nad puszczą z dzikiemi źwierzęty! —