Strona:Andrzej Niemojewski - Bóg Jezus w świetle badań cudzych i własnych.djvu/175

Ta strona została przepisana.

Lecz oto trzeciego dnia zmożony przez Smoka Bóg Księżyc zaczynał widocznie brać górę nad Czarnym Potworem, albowiem, zmagając się z nim, z drugiej ukazywał się strony. Pod koniec tygodnia trzeciego już połowa dawnej jego postaci była widna a gdy czwarty upłynął tydzień, całkiem Smoka odrzucił za siebie i świecił po dawnemu.


Wiz. 39. Walka Boga Marduka z Tiamat. (Wedle Fryd. Delitscha „Babilon i Biblja“).


Ale do czasu. Bo ów Smok, Wąż Starodawny, uparty jest. Ponownie naciera. I oto co miesiąc wre bój, z roku na rok, z wieku na wiek. Miotają się tak, że raz jeden drugiego odrzuci na lewo, to znów tamten odrzucony zostanie i przez onego zakryty.
A przez dzień, miesiąc, rok i stulecie ludzie opowiadali to sobie i szły one opowieści od narodu do narodu. Tylko znowu jedni mówili, że walka odbywa się. na niebie, drudzy zaś, że na ziemi początek swój bierze i potem się tylko na niebo przenosi. Ze to Marduk walczy z Tiamat (Wiz. 39), Set z Ozyrysem, Jahwe z Rahabem, Archanioł Michał z Szatanem a nawet Krak ze Smokiem.
Szło im o władzę nad światem.
Potem śród modrych nocy egipskich i złotych dni babilońskich uczeni magowie inne jeszcze walki podpatrywali. Światłość dnia walczyła przez rok cały z ciemnością nocy.
Oto zimą rodził się Nowy Dzień. Rósł aż do wiosny, aż całkiem się zrównał z Nocą. A wtedy ją przemógł. I tak rósł dalej, aż latem całkiem uczynił ją nikłą. Lecz wtedy prze-