Strona:Archanioł jutra (Arnsztajnowa).djvu/19

Ta strona została uwierzytelniona.

Wodzowi-Twórcy

O czem w mroku ucisku i hańbie niewoli
Śniły serca, daremnem pożądaniem krwawe,
Sen pomsty i zwycięstwa... Wodzu! wzrok sokoli
Twój dobył z dna dusz sen ten i zamienił w jawę.

O śnie nasz, cudny śnie nasz!... złota zorza płonie,
Błyski szabli, sztandarów orlich jasne tęcze!
O Wodzu! Tyś niemocne nasze uczył dłonie
Targać pęta, by prysły, jak nici pajęcze.

Zamierzeń Twych zuchwałych bezlitosne radło
Przeorało nam dusze, aż z pod gliny złotem
Błysła cnota rycerska. Tyś kłaść na kowadło
Uczył serce, by stali dźwięk dało pod młotem.

Dziś my — łuku Twojego wyostrzone groty,
Huf, zwycięstwa i śmierci chlubnej równie chciwy,
Z napiętej orlą wolą Twą rzuć nas cięciwy,
Wodzu! rzuć nas i Polsce daj iścić sen złoty!



14.III.1916 r.