Strona:Artur Oppman-Stare Miasto Obrazki z niedawnych lat.djvu/139

Ta strona została uwierzytelniona.

II.
Przyjaciółką nierozłącznej pary
Jest garbata panna Domicela,
Na wotywę w trzy codzień do Fary,
W trzy na sumę chodzą co niedziela.
Z miną wdzięczną i dziewiczo skromną,
Siadłszy w ławie, co ołtarza blizka,
Każda księgę rozkłada ogromną,
Okulary każda na nos wciska.


Gdy zamilkną organy w świątyni,
Gdy ostatnie księdza cichną słowa,
Trójka panien mały spacer czyni,
Nim nadejdzie pora obiadowa.
Drepcą z pompą, ubrane od święta,
Jak przekupki językami mielą:
»Punkt o czwartej! Niech pani pamięta!
Będzie placek, panno Domicelo!...«