Strona:Artur Oppman-Stare Miasto Obrazki z niedawnych lat.djvu/192

Ta strona została uwierzytelniona.

Ale, gdy z grobu ma powstać Ona,
Wprzód własne winy zmazać nam trzeba,
I zapomnianych objąć w ramiona
I dać im światła! i dać im chleba!

Wyszlachetnieni w latach ofiary
My się nad życia wznieśmy zawiłość —
I niech się złocą polskie sztandary
Godłem Chrystusa: Równość i Miłość!


VI.

Na Starem Mieście koło Pijarów,
Gdzie hymny Bogu lud wierny śpiewa,
Siedzi inwalid z pod trzech sztandarów
Ułański rotmistrz, Jacek Cholewa,

Gaśnie krąg słońca bladszy a bladszy,
(A kiedyż własny świt nasz obaczym?)
Na Stare Miasto Bóg z nieba patrzy
I błogosławi sercom prostaczym.