Strona:Artur Oppman - Pieśni o sławie.djvu/159

Ta strona została uwierzytelniona.


I.

Od dalekich, ośnieżonych pól,
Od dalekich, wbitych w ziemię chat,
W pieśń zaklęty leci krwawy ból,
Sieje gorzkie na swej drodze łzy,
Wspomnieniami, westchnieniami drży,
A z łzy każdej wstaje cudny kwiat...

A z łzy każdej wstaje cudny kwiat,
W ludzkiem sercu farb tysiącem skrzy,
Dzwoni piosnka z dawnych, z dawnych lat
I zatacza coraz szerzej żal.
A tęsknota woła w dal, hen... w dal...
Po zgubione marzenia... po sny...

Po zgubione marzenia... po sny
Idzie tułacz wieczny: ludzki duch.
Polatują zimne grobu tchy,
I widziadeł wynurza się ćma.
Spada szara, ciężka, gruba mgła,
Dzwon żałobny uderza o słuch...