Strona:Bolesław Prus-Najogólniejsze Ideały Życiowe.djvu/030

Ta strona została przepisana.

A czy z drobiazgów dziennikarskich, a nawet z tematów powieściowych, możemy utworzyć sobie pojęcie „świata ideałów.“
Bo „świat ideałów“ istnieje: on ma swoje materyały, architekturę wewnętrzną, wielkie zarysy zewnętrzne, ma swoje szczyty i fundamenta, których my, niestety! nie ogarniamy wzrokiem ducha i prawie że ich nie widzimy.
I gdyby nas zapytano o najogólniejszą formę „świata ideałów,“ o uporządkowanie i wzajemny związek jego części, odpowiedzielibyśmy zapewne w sposób tak chaotyczny, jak podróżnik, który dniem i nocą przeleciawszy Europę w wagonie, opowiadałby o jej państwach i miastach.
Tymczasem „świat ideałów“ życiowych, mimo pozornej nieuchwytności, posiada wyraźny kształt i budowę wewnętrzną.
Mianowicie możnaby go porównać do niezmiernego drzewa, które z gruntu wyrasta trzema potężnemi pniami. Każdy pień dzieli się na konary. Każdy konar ma tysiące gałęzi i gałązek, a każda gałązka zasypana jest tysiącami liści.
Owe liście są „codziennemi,“ tamte zaś trzy pnie — „najogólniejszemi ideałami życiowemi“.
O tych rzeczach postaram się mówić w taki sposób, aby czytelnik wyraźnie dojrzał pnie i najważniejsze konary „drzewa ideałów,“ a zarazem, ażeby nie zgubił się pomiędzy pojedyńczemi listkami.