Strona:Boy-Żeleński - Piekło kobiet.djvu/96

Ta strona została uwierzytelniona.


Życie mówi...

Zbliżamy się — narazie przynajmniej — do końca rozważań, któremi pozwoliłem sobie tak długo zajmować czytelników. Może wyda się komuś, że za długo? — może; co do mnie, zdaje mi się, że sprawa jest dość ważna i — co dziwniejsze! — dość nowa, aby można było jej poświęcić trochę miejsca i uwagi.

Należy tu zanotować, że, od czasu jak omawiamy wspólnie tę sprawę — powiadam wspólnie, ze względu na wielką ilość listów i głosów jakie otrzymuję codzień — stosunek ogółu do niej zmienił się bardzo: rzecz, przedtem pokrywana obłudnem milczeniem, obecnie stała się publiczną i palącą kwestją. Przed kilku dniami np. odbyło się zebranie urzędniczek Banku Polskiego, na którem adwokat p. Wiewiórska omawiała zagadnienie przerywania ciąży, i to, o ile wiem, w duchu pokrewnym naszemu stanowisku. Z pism kobiecych jedno przynajmniej przerwało milczenie. Kobieta współczesna zamieściła już w tej sprawie parę artykułów i zapowiada głosy[1] działaczek społecznych, publicystek, stowarzyszeń kobiecych.

  1. Rzecz osobliwa: te same pisma kobiece, które zdecydowały się przeprowadzić ankietę w sprawie przerywania ciąży, przemilczają wytrwale działalność rozwiniętą w ostatnim czasie na terenie świadomego macierzyństwa, czyli zapobiegania ciąży.