Strona:Bracia Grimm - Baśnie (Niewiadomska).djvu/145

Ta strona została uwierzytelniona.


— To mnie ukryjcie i brońcie, gdy przyjdzie.
— Bronić ciebie nie możemy, bo sami tylko na jedną godzinę odzyskujemy co dzień naszą ludzką postać, a skoro słońce zajdzie, stajemy się znów łabędziami i przez dzień cały latać musimy daleko.
— Lecz musi być przecież sposób ocalenia was od zaklęcia.
Bracia westchnęli smutnie.
— Nikt go spełnić nie może — odparli ze łzami w oczach.
— Dlaczego?
— Bo jest trudny.
— Powiedzcież mi, proszę.
— Możemy ci powiedzieć, lecz prosimy bardzo, abyś go nie próbowała, bo to nad ludzkie siły i nie chcemy wcale, abyś tak cierpiała dla nas.
— Powiedzcie mi tylko, proszę.
— Ocalić nas może tylko kobieta, która nic złego w życiu nie popełniła; musi nas kochać bardzo i dla tej miłości przez sześć lat nic nie mówić, nie uśmiechnąć się ani razu i uszyć w ciągu tego czasu sześć gwiaździstych koszulek z tych białych kwiatków ze