Strona:Bracia Grimm - Baśnie (Niewiadomska).djvu/154

Ta strona została uwierzytelniona.


wali, a król uszczęśliwiony z odzyskania żony i dzieci, z surową twarzą zwrócił się do ciotki.
Zła kobieta upadła przed nim na kolana wzywając miłosierdzia; tak był jednak rozgniewany, iż byłby ją kazał spalić na tym samym stosie, na którym zginąć miała niewinna królowa, gdyby się ona właśnie za nią nie wstawiła. Król jednak nie chciał więcej widzieć ciotki, nie wierzył jej obietnicom i przysięgom, więc wysłano ją z królestwa na daleką wyspę, gdzie sama jedna odtąd żyć musiała i raz tylko na rok okręt przywoził jej żywność i wieści, dopóki nie umarła.
A król i królowa z dziećmi żyli szczęśliwie w zgodzie i miłości, a z sześciu braci mieli sześciu sławnych rycerzy, którzy zasłynęli wkrótce siłą i odwagą.