Strona:Bracia Grimm - Baśnie (Niewiadomska).djvu/221

Ta strona została uwierzytelniona.


potem w wielkie skrzynie i ustawiano na okręcie. Gdy było wszystko gotowe, królewicz i wierny sługa przebrali się w kupieckie suknie, wsiedli na okręt i płynęli po morzu tyle miesięcy, że przybyli na koniec do Wyspy o Złotym Brzegu.
Wierny sługa wybrał teraz kilkanaście prześlicznych drobiazgów, związał je w jedwabną chustkę i rzekł do królewicza:
— Ja idę do zamku, a ty każ tymczasem poustawiać to wszystko na pokładzie i w kajutach, gdyż może mi się uda sprowadzić królewnę.
I poszedł śmiało przez kraj obcy i nieznany do królewskiego zamku, który stał na górze. Wchodząc na dziedziniec ujrzał młodą i piękną dziewczynę, która złotymi wiadrami czerpała wodę ze studni. Zobaczywszy go, zdziwiła się bardzo i zapytała, skąd i po co przyszedł.
— Jestem kupcem i niosę towar na sprzedanie — odparł spokojnie wierny sługa i pokazał jej złote rzeczy, zawinięte w chustce.
— Ach, jakież to śliczne cacka! — zawołała dziewczyna.