Strona:Bracia Grimm - Baśnie (Niewiadomska).djvu/236

Ta strona została uwierzytelniona.


cić do życia, jeżeli poświęcimy ukochane dzieci. Ich krew gorąca ocalić go może.
Zbladła królowa i załamała ręce; długo milczała, w końcu zalała się łzami i szepnęła cicho:
— Winniśmy ponieść tę ofiarę... on życie oddał za nas.
— Dziękuję ci, droga żono! — zawołał król radośnie. — Przyjaciel nasz ocalony i dzieci żyją także; chciałem się tylko przekonać, czy jednakowo myślimy.
I opowiedział jej wszystko, co się stało, a potem zaprowadził do pokoju, gdzie powitały ją wesołe dzieci i najwierniejszy przyjaciel.