Strona:Bracia Grimm - Baśnie (Niewiadomska).djvu/300

Ta strona została uwierzytelniona.


miast królowej, dlaczego to uczyniła. Królowa zdziwiona udała się niezwłocznie do swego pokoju, aby zobaczyć, czy klucz jest na miejscu. Klucza nie było, lecz kto go mógł zabrać, nie domyślała się wcale. Zawołała na syna, ten nie odpowiedział. Zaczęto szukać chłopca, ale nie było go nigdzie, i nieszczęśliwy ojciec domyślił się nagle, że utracił jedyne dziecię.
W zamku królewskim zapanowała żałoba.
Mąż leśny zaniósł tymczasem chłopca do ciemnego boru, położył na mchu i powiedział:
— Ojca i matki więcej w życiu nie zobaczysz, ale żeś mnie uwolnił z okrutnego więzienia, daruję ci życie i dobry będę dla ciebie. Słuchać mnie musisz i spełniać gorliwie wszystkie moje rozkazy, a jeśli na gniew nie zasłużysz, nie zabraknie ci złota, pereł i diamentów, gdyż posiadam skarby większe niż wszyscy królowie świata. Teraz się prześpij.
I zrobił mu miękkie posłanie z liści i mchu zielonego, a nazajutrz rano zapro-