Strona:Bracia Grimm - Baśnie (Niewiadomska).djvu/316

Ta strona została uwierzytelniona.


— Ja — odparł syn królewski; — w tej samej srebrnej zbroi, w której dnia pierwszego byłem na igrzyskach.
— Lecz skoro jesteś takim bohaterem, nie możesz być ogrodniczkiem! Kto jest twoim ojcem?
— Moim ojcem jest król potężny, a złota i wszelkich skarbów mam moc wielką.
— Masz także dzielne ramię i odważne serce; wiem, ile ci jestem winien i chcę spłacić dług wdzięczności. Wszystko, czego żądasz, jest twoim.
— Nic nie żądam, potężny królu, ale przyrzekłeś swą córkę oddać za żonę temu, kto jej trzy jabłka zdobędzie.
— Słuszne masz do niej prawo; żądasz tego tylko, co zdobyłeś zasługą, więc jesteś szlachetny; z radością witam w tobie zięcia i następcę tronu.
— A ja dawno odgadłam w nim bohatera i wiedziałam, że ma włosy jak słońce — odezwała się królewna podając rękę przyszłemu mężowi. — Ogrodnik nie byłby przyniósł mi polnych kwiatów w bukiecie.
Wesele odbyło się z wielką wspaniałością. Dnia tego po raz ostatni młodzieniec