Strona:Bracia Grimm - Baśnie (Niewiadomska).djvu/349

Ta strona została uwierzytelniona.


że nim doba upłynęła, powrócił z zielem życia i wodą gojącą wszelkie rany. Lew natychmiast przyłożył odciętą głowę Radosnemu, niedźwiedź skropił go wodą, a zajączek włożył w usta ziele życia.
Głęboko westchnął nasz dzielny bohater, otworzył oczy, spojrzał na to miejsce, gdzie spoczywała uśpiona królewna i przestraszony zerwał się na równe nogi.
Więc była tak niewdzięczną, że go opuściła? Zaparła się swego zbawcy? Dokądże odeszła?
Zwrócił się do lwa z zapytaniem, lecz ten z wielką pokorą wyznał swą winę i opowiedział, jak było. Radosny wierzyć nie chciał, gdy wtem spostrzegł z przestrachem, że ma głowę twarzą do pleców zwróconą, gdyż lew w pośpiechu odwrotnie przyłożył ją do tułowia. Nie mogąc już wątpić, że wszystko jest prawdą, kazał sobie głowę odciąć i przytwierdzić jak należy, a wzgardziwszy, jak sądził, niewdzięczną królewną, bez zwłoki ruszył w dalszą drogę.
Smutny był jednak po tym zawodzie nasz junak i trudniej mu jeszcze było zna-