Strona:Bracia Grimm - Baśnie (Niewiadomska).djvu/359

Ta strona została uwierzytelniona.


— W takim razie gotów jestem założyć się o cały majątek! — zawołał z zapałem oberżysta; — bo choć śmiały jesteś i mądry, mój panie, lecz król nasz sprawiedliwy, a marszałek pierwsze ma prawo.
Jeszcze tych słów nie domówił, gdy giermek królewski przybiegł prosić rycerza w imieniu swego monarchy, by niezwłocznie na dwór się udał.
Uśmiechnął się Radosny i rzekł do posłańca:
— Idź i powiedz twemu królowi, że junak Radosny żąda, aby przysłał po niego własny powóz w sześć koni zaprzężony i sześciu konnych dworzan; wtedy pojadę do dworu.
Król siedział obok córki, gdy wrócił posłaniec i powtórzył słowa rycerza.
— Cóż mam uczynić? — rzekł do niej; — powiedziałaś mi przed godziną, że jeśli chcę dowiedzieć się, co znaczą te zwierzęta, które odwiedzają cię dzisiaj, muszę wezwać na dwór ich pana; spełniłem życzenie twoje, lecz obcy rycerz żąda więcej jeszcze.
— Dobrze uczynisz, ojcze, jeżeli go po-