Strona:Bracia Grimm - Baśnie (Niewiadomska).djvu/362

Ta strona została uwierzytelniona.


haftowan imię królewskiej córki na chusteczce spytał, komu ją ofiarowała.
— Temu, kto zabił smoka — odpowiedziała natychmiast z wdzięcznością patrząc na rycerza.
Wówczas Radosny zdjął swoim zwierzętom na jedwabnych nitkach zawieszone korale i zapytał królewny, czyją są własnością.
— Rozdałam je drużynie mojego wybawcy — odparła wzruszonym głosem.
Radosny opowiedział teraz, jak znużony walką zasnął razem z królewną na zielonej murawie, jak posnęły wszystkie zwierzęta, a korzystając z tego nikczemny zdrajca pozbawił go życia i porwał królewską córę.
— Czy to prawda? — spytał król córki — dlaczego milczałaś dotąd?
Rozpłakała się królewna i wyznała, że niegodziwy marszałek zagroził jej śmiercią i zmusił do wykonania przysięgi, której dziś nawet złamać by nie mogła, gdyby nie to, że prawda bez jej współudziału szczęśliwie odkrytą została. Powiedziała także, iż jedynie z tego powodu prosiła