Strona:Bracia Grimm - Baśnie (Niewiadomska).djvu/364

Ta strona została uwierzytelniona.


Te zmartwienia dla młodej pary były jak chmurki na pogodnym niebie; wiatr zawiał i już ich nie ma, a choć ukażą się znowu, nie zasłonią przecież nigdy złocistego słońca ani błękitnego horyzontu. Prócz tego miał Radosny jedną jeszcze troskę, która jak natrętna mucha uwijała się koło niego: był to bór niedostępny.
W północnej stronie królestwa zajmował on wielką przestrzeń i musiała być w nim moc zwierzyny, gdyż od pamiętnych czasów nikt tam nie polował. Starzy ludzie mówili, że kto raz tu wstąpi, więcej nie wraca, więc z tego powodu król ojciec surowo wzbronił polować w tej stronie, i nazwano całą puszczę „borem niedostępnym“.
Lecz zięć królewski spać nie mógł spokojnie, że on, zwycięzca siedmiogłowego smoka lękać się ma nieznanego mu niebezpieczeństwa zamiast je poznać i zwalczyć. I póty błagał i zaklinał króla, żeby mu pozwolił zmierzyć się z tajemniczym czarem, póki nie uzyskał pozwolenia.
Nazajutrz z rana, pożegnawszy żonę, z licznym orszakiem wybrał się na polowanie zabierając z sobą i wierne zwierzęta.