Strona:Bracia Grimm - Baśnie (Niewiadomska).djvu/369

Ta strona została uwierzytelniona.


manego męża, gdyż nie poznała, że to był brat Szczęsny, który wezwany przez psa na wesele, opóźnił się nieco spiesząc z dalekiego kraju. Po drodze zboczył na rozstajne drogi, ujrzał nóż zardzewiały od strony zachodniej i odgadł, że brat nie żyje lub jest w niebezpieczeństwie; gdy zaś królewscy słudzy powitali go jak pana opowiadając dziwy o tajemniczym lesie, domyślił się wszystkiego, ale nie wyprowadzał ich z błędu, aby mu byli posłuszni.
Jakoż wywiedziawszy się zręcznie o całym wypadku nazajutrz ruszył na łowy o świcie z licznym rycerstwem i swoją drużyną, zapowiadając, iż pragnie co rychlej odszukać zaginionych rycerzy, którzy dla niego życie narażali.
Kiedy przyszli na kraj puszczy, ukazała się jak zwykle prześliczna biała łania i mniemany królewicz pozostawiwszy swój orszak na drodze sam tylko puścił się za nią. I stało się, jak poprzednio, iż ścigał ją dzień cały, a gdy noc nastąpiła, musiał pozostać w lesie. Zaledwie jednak rozpalił ognisko, usłyszał ciche jęki na gałęzi i ujrzał przytu-