Strona:Bracia Grimm - Baśnie (Niewiadomska).djvu/82

Ta strona została uwierzytelniona.


łego dworu stanęły obie królewne. Starsza odezwała się bez namysłu:
— Ja, drogi ojcze, kocham cię jak słonko na niebie, jak najpiękniejsze perły, najdroższe kamienie, jak tę złotą koronę i płaszcz purpurowy, jak wszystkie stroje, klejnoty i cacka, jak miód słodki i owoce, jak przejrzyste wino, jak wszystko, co jest dobre i piękne na świecie.
A królewna Gołąbka stała i milczała, nie umiała powiedzieć, jak kocha ojca swego. Król popatrzył na nią, poczekał i powtórzył rozkaz, ale ona wciąż milczała i tylko łezki perłowe sypać się zaczęły z jej gwiaździstych oczu.
— Ja nie umiem powiedzieć, jak cię kocham, mój ojcze — rzekła na koniec — kocham cię duszą całą.
Dwór widział, że król pobladł z gniewu, ale zażądał jeszcze, aby córka lepiej wyraziła swoje uczucia, a gdy milczała ciągle nie.otwierając ust różanych, w uniesieniu gniewu rozkazał dworzanom nieposłuszne dziewczę precz uprowadzić do lasu, żeby jej oczy jego więcej nie oglądały.
Nikt się nie ośmielił sprzeciwić rozkazo-