Strona:Bracia Grimm - Baśnie (Niewiadomska).djvu/87

Ta strona została uwierzytelniona.


Gęsiareczka przybiegła do chały zdyszana i drżąc z trwogi opowiadała, co zaszło; lecz stara uśmiechnęła się tylko za całą odpowiedź i powtórzyła, że czas się zabrać do roboty.
— Do roboty, babulu? Toć już północ blisko, sowa huczała w lesie.
— Północ? A czy pamiętasz, że o tej godzinie trzy lata dziś upłynęły, jak weszłaś do mojej chaty? Służba twoja skończona, dłużej tu być nie możesz, więc nim odejdziesz lub staniesz się gąską jak inne, które były przed tobą, musisz wszystko sprzątnąć i pozostawić czyste jak kwiat świeży.
Na te słowa staruszki dziewczę załamało ręce.
— Matulu moja, czy nie wiernie służyłam, czy nie byłam posłuszna, że mię wypędzasz? Gdzież się podzieję biedna, nieszczęśliwa sierota?
— Za twoją służbę otrzymasz nagrodę, na jaką zasłużyłaś, a może i innym przyniesiesz ulgę w ich doli, tymczasem pomóż mi jeszcze sprzątnąć izdebkę. Potem pójdziesz do siebie, a wtedy zdejm tę skórę i wrzuć ją w ogień; włóż jedwabną suknię, w której