Strona:Czy Mickiewicz znał „Pieśń o żubrze“ Mikołaja Hussowczyka.djvu/13

Ta strona została uwierzytelniona.
11

maxima inest tantum propriae custodia vitae
majoremque animo fingere nemo potest...
Et minimos retro strepitus cautissima signat,
auribus attribuens terga tuenda suis...
Non tamen in quemquam temere, licet obvia, saevit...

Można by jeszcze wielokrotnie mnożyć dowody, że poemat Hussowskiego o żubrze litewskim był dobrze znany profesorom uniwersytetu wileńskiego, tym, którzy pod firmą Eichwalda współpracowali w ułożeniu owej wielkiej niemieckiej księgi przyrodniczej, wydanej w Wilnie. Ale czy znajdziemy jakie dowody, a choćby poszlaki, że poemat ten znany był — Mickiewiczowi?
Pewne dowody ukazał już prof. W. Szafer w artykule „Rosochate pomniki“, zamieszczonym w Kurierze Poznańskim“ z dnia 13 II 1935 (nr 71). Pozwolę sobie przytoczyć in extenso odnośne jego słowa:

Adam Mickiewicz nazwał po raz pierwszy sędziwe drzewa pomnikami, podnosząc je tym określeniem do rzędu pamiątek przeszłości, godnych szacunku i ochrony narówni z ręką ludzką tworzonymi pomnikami naszej historycznej sławy. Trudno powiedzieć bez przeprowadzenia szczegółowszych studiów, czy nazwanie przez Mickiewicza starych drzew pomnikami było jego własnym pomysłem. W każdym razie warto zaznaczyć, że nieco wcześniej przed naszym wieszczem nazwa ta użyta była w takim sensie przez sławnego podróżnika i przyrodnika, Aleksandra Humboldta. W sprawozdaniu z podróży do Wenezueli, ogłoszonym w języku francuskim w r. 1819, opisał on olbrzymie drzewo... najstarsze i najpotężniejsze w tym kraju ...i nazwał je pomnikiem przyrody (monument de la nature). Nie ulega wątpli-

    Ta broda i grzywa świadczą najwyraźniej, że wbrew mniemaniom uczonego polonisty, Hussowski w swym poemacie mówi nie o jakimś turze, lecz o żubrze. Także i brunatna maść sierści wspominana jest tu niejednokrotnie. Tur nie miał grzywy ani brody, a maść miał płową. W wieku szesnastym, jak zgodnie świadczą ówcześni pisarze, był już niemal wytępiony w Polsce.