Strona:Czy Mickiewicz znał „Pieśń o żubrze“ Mikołaja Hussowczyka.djvu/16

Ta strona została uwierzytelniona.
14

i czy zdążył je tam poznać poeta, który w maju 1829 wyjechał do Rosji? To wątpliwe, więc raczej można by przypuścić, że o nim zasłyszał, albo że je poznał już na emigracji, przed pisaniem „Dziadów“ drezdeńskich.
Ale czy koniecznie trzeba mniemać, że Mickiewicz dopiero drogą okrężną, przez wileńską księgę uniwersytecką ofiarowaną Humboldtowi, skierował swą uwagę na poemat łaciński Hussowskiego o litewskim żubrze? Czyż nie prościej będzie przyjąć, że poeta poznał utwór polskiego humanisty — i to piewcy sławy lubego mu Witołda — już znacznie wcześniej, a to bezpośrednio, przez Grodka czy Borowskiego, czy z zachęty wyczytanej w podręcznikach Bentkowskiego i Juszyńskiego, przez bibliotekę wileńską za lat swoich studiów uniwersyteckich?
W każdym razie twierdzenie, jakoby „Mickiewicz Pieśni o żubrze znać nie mógł“, nie jest niczym poparte. Owszem, wiele jeszcze przemawia za tym, że mógł ją znać, a nawet, że znał ją napewno.
Należy między innymi mieć to w pamięci, że właśnie w latach uniwersyteckich Mickiewicza, a następnie w latach początkowych jego pielgrzymstwa, dających mnóstwo różnorodnych podniet twórczych „Dziadom“ drezdeńskim i „Panu Tadeuszowi“, ukazało się ponadto wiele innych książek, w których była mowa o żubrach, przyczym nierzadko wspominano i poemat Hussowskiego. Prócz wzmiankowanych już historyków literatury (Juszyński, Bentkowski i in.) będzie tu szedł Niemcewicz ze swym zbiorem pamiętników, dalej Jarockiego głośna praca „Żubr oder der lithauische Auerochs“ (Hamburg 1830), a także sześciotomowa zoologia („zwierzętopismo“) tegoż autora, wydawana od r. 1819 w Warszawie. Ale najważniejszą dla nas — i najbardziej wymowną po-