Strona:Dante Alighieri - Boska komedja (tłum. Porębowicz).djvu/589

Ta strona została uwierzytelniona.
64 
Teraz wie, jak się w królu sprawiedliwym

Kochają nieba, bo swą czułą wolę
Rozpłomienieniem wskazują żarliwem.

67 
Któżby chciał wierzyć na błędnym padole,

Że tu Ryfeusz[1] trojański się złoży
Piątym ognikiem w owem duchów kole?

70 
Teraz wie, że się w głębiach łaski bożej

Tak niezbadana tajemnica mieści,
Że jej, choć święty, przecież nie otworzy.«

73 
Jako skowronek naprzód się obwieści

Pieśnią na skrzydłach drgając — i odrazu
Zcichnąwszy, dźwiękiem ginącym się pieści,

76 
Takie więc miałem widzenie obrazu

Wieczystej woli[2], która wszelkie ciało
Wedle swojego formuje przykazu.

79 
A choć wątpienie moje przezierało

Przez mą istotę jak barwa przez szkliwo,
Na pouczenie milczkiem nie czekało,

82 
Lecz z ust słowami: »A co to za dziwo?«[3]

Wypadło mocą własnego ciężaru
— I zaraz iskry jęły błyszczeć żywo.

85 
A potem w oczach swoich pełne żaru

Tak przemówiło znamię orła święte,
By mię wyzwolić z osłupienia czaru:

88 
»Widzę, twej wierze daje to zachętę,

Że ja powiadam: wewnętrzne znamiona,
Chociaż i wierzysz, są ci niepojęte.

91 
Czynisz jak człowiek, co poznał imiona

Rzeczy, lecz nie treść; gdy kto nie pokaże,
Znana mu tylko ich zewnętrzna strona.


  1. Ryfeusz trojański, wspomniany w Eneidzie, II. 329 i nast. Dante może umyślnie wybrał tę mało znaną osobistość, aby na niej wskazać, jak nieodgadnione są zamiary boże.
  2. W. 76—7. obraz wieczystej woli, — Orzeł.
  3. A co to za dziwo? Dante zdumiewa się, spotykając w Raju dwu pogan: Trajana i Ryfeusza i w niecierpliwości rzuca pytanie, które dla duchów przezierających jego myśl, było zbyteczne.