Strona:Dante Alighieri - Boska komedja (tłum. Porębowicz).djvu/69

Ta strona została uwierzytelniona.
88 
Ciągle jest w ruchu, nigdy nie ostyga,

Z koniecznych przyczyn nieodmiennie chyża,
I stąd tak często dola dolę ściga.

91 
Oto fortuna, której »winna krzyża!«

Woła niejeden, zamiast sławić raczej,
I krzywdzącemi słowy ją poniża.

94 
Lecz ona szczęsna ucha dać nie raczy

I między innych pierwotworów[1] grono
Błogosławione swoje biegi znaczy.

97 
Na większą litość gotuj teraz łono:

Gwiazdy, co wzeszły gdym wyruszał, nizko
Już stoją[2], a nam żmudzić zabroniono«.

100 
Tuśmy przecięli doliny kolisko[3]

I po nad źródłem wyszli, co się pieni,
Padając w ryte swym pędem łożysko.

103 
Woda w niem czarna, lecz krwawo się mieni;

Zaczem tą nową drogą w głąb pieczary
Szliśmy, mętnymi nurty prowadzeni.

106 
Ta smutna struga brzeg podmywa szary,

Jadem ziejący i w bagno rozwlekły,
Styksem[4] nazwane; gdym w te zakamary

109 
Rzucił spojrzenie, ujrzałem ociekły

Błotem ogromny lud z nagiemi ciały
I z twarzą srogą, jakby z gniewu wściekły.

112 
Już nie rękoma na się uderzały

Duchy: nogami i piersią i głową;
Zębami siebie darły na kawały.

115 
Tu dobry Mistrz mój rzecze do mnie: »Owo

Ci, których w świecie złość przemogła licha;
I to wiedz pewnie, że tam pod osnową


  1. pierwotworów. Aniołowie zostali stworzeni równocześnie ze sferami niebieskiemi.
  2. Gwiazdy — nizko już stoją. Od zejścia do piekieł upłynęło 6 godzin. Dla Dantego, w przeciwieństwie do potępieńców czas liczy się według gwiazd; tak łączność jego ze światem nie jest zerwana.
  3. Koło V. Gniewliwi i gnuśni.
  4. Styks, z greckiego Στύξ, smutek, groza.