Strona:Dzieła Wiliama Szekspira T. IX.djvu/383

Ta strona została przepisana.
377
SZEKSPIR W KRYTYCE LITERACKIEJ.

nego znaczenia. Cała ich ważność na tem się zasadza, że dokonanymi zostały z oryginału, bez poprawek i ucinań.
Sąd współczesnych o przekładaniach Kefalińskiego nie brzmiał jednomyślnie.
Z krytyk, jakie się wówczas pojawiły, na uwagę zasługuje praca J. I. Kraszewskiego, głównie przez sumienność, z jaką porównano przekład z oryginałem.
Wychodząc z założenia, że „Szekspir powinien się przekładać, jak Biblia, to jest z największą dokładnością, usiłowaniem oddania nie tylko piękności, lecz najdrobniejszych nawet, pozornie obojętnych, lub nawet niesmacznych, a charakterystycznych szczegółów“, wynosi przekład Kefalińskiego, który „prawdziwego, obnażonego ukazuje nam Szekspira, z wszystkiemi jego plamami i wadami nawet, które jednak w skład fizyognomii jego wchodzą“. Też tłumaczenie Kefalińskiego nazywa „najpierwszem dopiero w naszym języku tłumaczeniem Szekspira“.
Ma jednak do zarzucenia dwie rzeczy. „Dziesięciozgłoskowy wiersz, którego używa tłumacz, zmusza do częstego opuszczania zaimków, słów posiłkowych i t. p., co powszechnie odejmuje mowie naturalność, potoczystość, i czyni ją nawet wymuszoną, a nawet dla zbytniej zwięzłości mniej zrozumiałą. Powtóre, tłumacz biały wiersz rymowanym zastępuje, co także go wiąże i pęta“. W toku dalszym zaznacza usterki, chwali niektóre miejsca, uderzające dokładnością oddania, kończy zaś ocenę słowami: „Rzecz główna, duch Szekspira, jego fizyognomia zachowane; tłumacz go pojął, jak należało, zrozumiał, korzystał z prac poprzedników swoich zagranicą, zastanawiał się głęboko nad przedmiotem, który sercem ukochał — i dlatego on pierwszym u nas jest tłumaczem Szekspira“.
Dodać winniśmy, że ocena ta znakomitego pisarza świadczy o najwyższem uwielbieniu dla