Strona:Dzieła Wiliama Szekspira T. IX.djvu/66

Ta strona została skorygowana.
60
MIARKA ZA MIARKĘ.

Temu, kto miecz niebieski dzierzy,
Cnym i surowym być należy,
Wzór dla się w własnej mieć istocie,
Jak iść czy stać, posłuszny cnocie.
Pragniesz wymierzać innym karę,
Z własnych słabości swych bierz miarę!
Hańba, gdy kto za winy smaga,
Których sam spełnić się nie wzdraga!
Hańba potrójna na Angela,
Co cudzy grzech, nie swój, wypiela!
Czegóż to ukryć człek nie zdoła,
Dla ludzi mając twarz anioła!
Jak często pozór, zrodzon z winy,
Omamia czasy! On w tkaniny
Pajęczych włókien swoich wplecie
Co najcięższego jest na świecie!
Na grzech dziś podstęp mój pomoże:
Angelo w noc tę zajmie łoże
Obok zdradzonej swej kochanki:
Z chytrością chytrość pójdzie w szranki,
Na kłamstwo kłamu dam potęgę,
A dawną spełni on przysięgę.

(Wychodzi).



AKT CZWARTY.

SCENA PIERWSZA.
Komnata w domu Maryanny.
MARYANNA siedzi. PACHOLĘ śpiewa.
Śpiew.

Odwróć, odwróć usta swoje,
Co tak słodko mi kłamały,