Strona:Dzieła Williama Shakspeare I tłum. Hołowiński.djvu/100

Ta strona została przepisana.
90
HAMLET.
OFELIA.

Xiąże dostojny, wiesz, ze dawałeś,
Jeszcze je słowy ubogacałeś,
Które najsłodsze tchnienia składały:
Ale téj woni gdy się wyzuły,
Przyjmij je znowu; wszelki dar mały
Duszom szlachetnym, kiedy nieczuły
Stał się ich dawca. Oto, mój panie.

HAMLET.

Ha, ha! jesteśże poczciwa?

OFELIA.

Mój Panie?

HAMLET.

Jesteśże piękna?

OFELIA.

Co to znaczy, xiąże?

HAMLET.

Bo jeśli jesteś poczciwa i piękna, nie dozwalaj cnocie przystawać z pięknością.

OFELIA.

Możesz piękność lepszą mieć przyjaciółkę od poczciwości?

HAMLET.

Tak, prawda; bo moc piękności prędzéj przerobi poczciwość na rozpustę, jak siła uczciwości uczyni piękność sobie podobną; była to niegdyś hypoteza, ale dziś rzecz jawna i dowiedziona. Kochałem cię niegdyś.

OFELIA.

Istotnie, xiąże, tak wierzyłam.

HAMLET.

Nie powinnaś mnie była wierzyć; cnota bowiem nie może tak się zaszczepić w nasz pień stary i grzeszny, aby jego smakiem nie trąciła. Nie kochałem ciebie.