Strona:Dzieła dramatyczne Williama Shakespeare T. 12.djvu/286

Ta strona została skorygowana.
II

obcowaniu, ani nawet pracy, tej wielkiej mistrzyni, nie był winien genialności swojej — dała mu ją natura. Wyższa jakaś siła, która go przeznaczała na poetę dziejów serca ludzkiego, obdarzyła go intuicyą wieszczą — człowieka, serca jego, namiętności i charakterów.
Jakby w jasnowidzeniu, czuje prawa, które poruszają światem i stwarza istoty żyjące, umiejąc natchnąć w nich ducha nieśmiertelnego. Dla badacza najbardziej zajmującym jest ten samorodny geniusz, bo w nim nie tylko wiek jego odbija się wyrazistymi rysy, ale cała ludzkość i wszelki człowiek.
Jak wszyscy wielcy poeci, Szekspir przychodzi z tą siłą twórczą, gdy materyał, który ma użyć, został dlań przygotowanym. Jak sama natura, przerabia on tylko procesem tajemniczym treść przysposobioną dlań w przeszłości.
Homerowi dostarczają osnowy pieśni rapsodów i podania, Dantemu cały średniowieczny skarbiec stoi otworem, — Szekpir ma dzieje całego świata przed sobą i czerpie z nich szczodrą dłonią. Częstokroć nawet z niewolniczem poszanowaniem idzie za dostarczonym mu wątkiem, a dosyć, by na nim piętno swe położył, by weń tchem swoim wlał życie, — umarłych trupy z grobu powstają i suche słowo kroniki zmienia się w ciało i krew.
Wszystko jest zadziwiającem w dziełach tego człowieka: jego własne życie obok nich położone, siła geniuszu dziko wzrosłego, który się wybija ponad głowy uczonych i wypatentowanych współzawodników, — martwe te karty, z których on swój świat pełen ruchu, dźwięku i barwy czarodziejskiem wywodzi słowem.
Jak natura, co z powietrza, słońca i piasku wyprowadza kwiaty, tak on z nieforemnych oklepanych powiastek snuje czarodziejskie dramata; jak natura, ma nieskończoną rozmaitość form, barw i dźwięków; jak w naturze spajają się w nim sprzeczności najostateczniejsze, w dziwnie harmonijną całość. Dosyć dlań imienia, rysu, wskazówki, jednego słowa pozostałego na zapomnianym grobie, aby w nich pełną ognia i prawdy stworzył postać. Wszystkie struny uczuć ludzkich brzmią po kolei w tym chórze żywota.
Co najdziwniejsza, — czujemy i widzimy, że ten samo-