Strona:Dzieła dramatyczne Williama Shakespeare T. 2.djvu/46

Ta strona została skorygowana.

Grey.  Nigdy z odkrycia niebezpiecznej zdrady
Wierny poddany nie cieszył szczerzej,
Jak ja się cieszę, że myśl ma występna
Do zamierzonej nie dobiegła mety.
Nie głowie, królu, lecz zbrodni mej przebacz!
Król Henr.  Bóg w miłosierdziu swem niech wam przebaczy!
Oto wasz wyrok: knowaliście spiski
Przeciwko naszej królewskiej osobie,
Z nieprzyjacielem zawarli przymierze,
I śmierci naszej przyjęli zadatek,
Waszego króla chcieliście zaprzedać,
Książąt i panów jego dać w niewolę,
Poddanych jego na łup i pogardę,
Jego królestwo wydać na rabunek.
Za krzywdy nasze zemsty nie szukamy,
Lecz powinnością naszą pilnie czuwać
Nad bezpieczeństwem naszego królestwa,
Które rozwalić było waszą myślą;
Więc was oddaję pod praw jego wyrok.
Pod miecz katowski idźcie stąd, nędzniki!
Niech wam udzieli Bóg w swem miłosierdziu
Na gorycz śmierci pokorną cierpliwość,
A skruchę szczerą za knowaną zbrodnię!
Wiedźcie ich, straże. (Wychodzą spiskowi pod strażą).
A teraz, panowie,
Czas już do Francyi. Da Bóg, ta wyprawa
Dla mnie i dla was będzie chwały źródłem.
Zwycięstwa mamy nadzieje niepłonne,
Gdy bożą łaską niebezpieczna zdrada,
Która przy drodze czatowała na nas,
Aby kwiat chwały naszej w pączku zwarzyć,
Tak na jaw wyszła; teraz, nie wątpimy,
Że na gościńcu naszym zawad niema.
Naprzód więc, moi kochani rodacy!
Zastępy nasze bożej zdajmy pieczy
I płyńmy, jednej nie zwlekając chwili.
Naprzód! Na tronie francuskim zasiędę
Albo i królem Anglii też nie będę. (Wychodzą).