Strona:Dzieła dramatyczne Williama Shakespeare T. 2.djvu/90

Ta strona została skorygowana.

Żądać okupu, więcej już nie wracaj,
Bo Bóg mi świadkiem, że innego nie dam
Jak te me członki, a gdy je zabierze,
W takim się stanie dostaną mu w ręce,
Że mu niewiele przysporzą bogactwa.
Konetablowi ponieś tę odpowiedź.
Montjoye.  Poniosę, królu, a żegnam cię teraz.
Odtąd herolda głosu nie usłyszysz (Wychodzi).
Król Henr.  Myślę, że wrócisz mówić o okupie.

(Wchodzi książę York).

York.  Przychodzę, królu, na kolanach prosić,
Żebyś mi przedniej straży dał dowództwo.
Król Henr.  Weź je. Rycerze, naprzód! szczęsna dola!
Niech się twa święta, Boże, spełni wola! (Wychodzą).

SCENA IV.
Plac boju.
(Alarm. Ruchy wojsk. Wchodzą: francuski Żołnierz, Pistol i Paź).

Pistol.  Poddaj się, kądlu!
Żołn. fr.  Je pense que vous estes le gentilhomme de bonne qualité!

Pistol.  Kaletę, mówisz? To moją jest rzeczą pytać cię o kaletę. Czy ty szlachcic? Jak się nazywasz? Odpowiadaj.

Żołn. fr.  O, seigneur Dieu!
Pistol.  O, sinior Dieu, musi być szlachcicem.
Zważaj na moje słowa, sinior Dieu;
O, sinior Dieu, zginiesz od mej szpadki,
Jeśli mi nie dasz tłustego okupu.
Żołn. fr.  O, prennez misericorde! ayez pitié de moy!
Pistol.  Moy jeden? Żądam czterdzieści moydorów,
Albo z gardziela wyciągnę ci okup,
Z kropel czerwonej krwi twojej, hultaju.
Żołn. fr.  Est-il impossible d’eschapper la force de ton bras?
Pistol.  Tombak, hultaju?
A ty przeklęty, ty lubieżny koźle,
Tombak mi dajesz?