Strona:Dzieła dramatyczne Williama Shakespeare T. 3.djvu/96

Ta strona została przepisana.
AKT PIĄTY.
SCENA I.
Coventry.
(Pokazują się na murach: Warwick, Mer Coventry, dwóch posłańców i inni).

Warwick.  Gdzie jest wysłaniec dzielnego Oxforda?
Jak stąd daleko twój pan, przyjacielu?
1 Posłan.  Teraz zapewne, tu ciągnąc, jest w Dunsmore.
Warwick.  A jak daleko jest brat nasz Montague?
Gdzie jego poseł?
2 Posłan.  Teraz, jak przypuszczam,
Na czele armii potężnej jest w Daintry.

(Wchodzi Sir John Somerville).

Warwick.  Co mi od syna, Somervillu, powiesz?
Jak stąd daleko Clarence, twojem zdaniem?
Somerv.  W Southam go z całem zostawiłem wojskiem;
Przyciągnie tutaj za jakie dwie godzin.

(Bębny za sceną).

Warwick.  Już się przybliża; słyszę jego bębny.
Somerv.  To nie on, lordzie, Southam w tej jest stronie,
Bębny te ciągną od strony Warwicku.
Warwick.  Kto to być może? Pewno jaki oddział
Przez nieczekanych wiedziony przyjaciół.
Somerv.  Tuż się zbliżają; łatwo ich rozpoznać.

(Bębny. Wchodzą: król Edward, Gloucester i wojsko).

Król Edw.  (do trębacza). Pod mur się posuń; zatrąb do rozmowy.
Gloucest.  Złowróżbny Warwick, patrz, stoi na murach.
Warwick.  Jak niespodzianie rozpustnik się zjawił,
Czy się przedały czaty czy zasnęły,
Żem nic o jego zbliżeniu nie słyszał?
Król Edw.  Warwicku, otwórz bramy tego miasta,
W pokorze ugnij przede mną kolano,
Uznaj mnie królem, a wszystko przebaczę.
Warwick.  Nie, nie, ty raczej oddal się z twem wojskiem,