Strona:Dzieła dramatyczne Williama Shakespeare T. 4.djvu/84

Ta strona została przepisana.
—   74   —

Wszak ten świat nie jest wieczny, pośród przemian świata
Nie dziw, że miłość razem z fortuną ulata,
Bo i dziś jeszcze sporów wielkie to jest pole,
Czy dola miłość wiedzie, czyli miłość dolę.
Obalonej wielkości przyjaźń mija progi;
Wzniesiony nędzarz zmienia na przyjaciół wrogi.
Dotąd miłość szukała u fortuny chleba:
Zawsze ma ten przyjaciół, komu ich nie trzeba;
Kto w biedzie przyjaciela na ratunek woła,
Ten przyrzuca jednego do wrogów swych koła.
Lecz wracam do przedmiotu: świat cały ogłasza,
Że w wiecznej z przeznaczeniem wojnie wola nasza;
Planów naszych ruiny każde widzi słońce;
Myśli nasze są nasze, nie nasze ich końce,
Dziś myślisz wieczną wdową żyć w wiecznej żałobie,
Ale myśl tę pochowasz w twego męża grobie.
Królowa Akt.  Niech mnie ziemia nie karmi, niebo mi nie świeci,
W dzień i noc oczu moich spoczynek odleci,
Niech każda ma nadzieja w rozpacz się obleka,
Niech pokarm pustelnika w więzieniu mnie czeka,
Niech duch, co krepę rzuca na wesele duszy,
Wszystko to, co mi drogie, zabierze lub skruszy,
Niechaj tu i po śmierci wieczną znajdę mękę,
Jeśli raz owdowiała, drugiemu dam rękę!
Hamlet  (do Ofelii). A gdyby teraz złamała przysięgę —
Król Akt.  Potężna to przysięga! Oddal się, jedyna;
Duch mój ciężeje we mnie, ciężka dnia godzina
Może śród snu przeleci (zasypia).
Królowa Akt.  Niech cię sny kołyszą!
Niech nie zejdzie niedola nad dni naszych ciszą!

(Wychodzą).

Hamlet.  Pani, jak ci się ta sztuka podoba?
Królowa.  Zdaje mi się, że dama zbyt wiele przysięga.
Hamlet.  O, ale dotrzyma słowa.
Król.  Czy znasz przedmiot sztuki? Czy niema tam co zdrożnego?
Hamlet.  Nie, nie! wszystko to żarty; trucizna żartem; nic tam niema zdrożnego.