Strona:E. Korotyńska - Gil.djvu/5

Ta strona została uwierzytelniona.
GIL.

Urodziłam się w lesie, na płocie otaczającym mały domek drwala.
Było nas kilkoro. Rodzice przyuczali starszych do latania, ja byłam za mała, zostawiono więc mnie w gniazdeczku, zalecając spokojne siedzenie i oczekiwanie na powrót rodziców i rodzeństwa.
Nie umiałam siedzieć w spokoju, kręciłam się bez przerwy, aż wypadłam z gniazdka na ziemię i, nie umiejąc jeszcze fruwać, nie potrafiłam wrócić do domu.
W tej chwili właśnie szedł drwal na obiad, nie widział mnie i o mało co nie zdeptał.
Z przerażenia, widząc zbliżającą