Otwórz menu główne

Strona:Edgar Allan Poe - Morderstwo na rue Morgue.djvu/278

Ta strona została przepisana.


znaczy grubość odcinka podemną — była niemal równa memu wzniesieniu się czyli wzniesienie punktu widzenia ponad powierzchnią. »Jak pięć mil do ośmiu tysięcy« wyraziłoby proporcyę widzianej przezemnie powierzchni ziemskiej. Innemi słowy obejmowałem wzrokiem tysiąc sześćsetną część powierzchni całego globu. Morze wydawało się gładkie jak zwierciadło, chociaż przy pomocy teleskopu widziałem, że jest mocno wzburzone. Okrętu nie widziałem już więcej, gdyż popłynął zapewne ku wschodowi. Zacząłem teraz chwilami uczuwać silny ból w głowie, zwłaszcza w okolicy uszu — chociaż oddech był ciągle jeszcze wcale swobodny. Kot i gołębie nie zdawały się wcale cierpieć.
O dwadzieścia minut przed siódmą balon wszedł w długi szereg gęstych chmur, które nabawiły mnie przykrości nie lada uszkadając aparat zgęszczający i przemaczając do nitki. Było to istotnie osobliwe rencontre, gdyż nie przypuszczałem, aby chmura tej konsystencyi mogła utrzymać się tak wysoko. Uważałem więc za właściwe wyrzucić dwie pięciofuntowe sztuki balastu, zachowując jeszcze ciężar stu sześćdziesięciu pięciu funtów.
Uczyniwszy tak, wzniosłem się niebawem ponad przeszkodę i spostrzegłem natychmiast, że chyżość mojego wznoszenia się znacznie się zwiększyła. W kilka sekund po opuszczeniu chmury, spostrzegłem przebiegający przez nie z jednego końca w drugi błysk piorunu, który nadał chmurze