Strona:Edgar Allan Poe - Morderstwo na rue Morgue.djvu/66

Ta strona została przepisana.


mniejsze z metal d’Algér, i dwa worki, zawierające blisko cztery tysiące franków w złocie. Szuflady biurka, stojącego w rogu, były rozwarte, i wyraźnie splądrowane, chociaż wiele artykułów pozostało w nich. Pod pościelą znaleziono małą szkatułkę żelazną (nie pod łóżkiem). Była otwarta i nie zawierała nic oprócz kilku starych listów i innych papierów małej wartości.
»Nie znaleziono tu śladów Madame L’Espanaye, ale gdy zauważono niezwykłą ilość sadzy na ognisku, zaczęto poszukiwania w kominie i (strasznie powiedzieć!) wyciągnięto z niego trupa córki, głową w dół, tak bowiem została ona wciśniętą w wąski otwór komina. Ciało było zupełnie ciepłe. Po zbadaniu spostrzeżono liczne ekskorjacje, wywołane niezawodnie siła, z jaką ciało zostało w komin wetknięte i ztamtąd wyciągnięte. Na twarzy były liczne silne podrapania, a na szyi, czarne plamy i głębokie ślady paznokci, jak gdyby zmarła została uduszona.
»Po starannem poszukiwaniu wszystkich części domu, w którym nie zrobiono żadnego dalszego odkrycia, udano się na mały brukowany dziedziniec w tyle budynku, gdzie znajdowało się ciało matki z szyją tak całkowicie poderżniętą, że przy podniesieniu trupa głowa odpadła. Zarówno ciało jak głowa były tak strasznie pokaleczone, że zaledwie zachowały jeszcze ludzkie kształty.