Strona:Eliza Orzeszkowa - Pieśń przerwana.djvu/14

Ta strona została uwierzytelniona.
2
ELIZA ORZESZKOWA

lała go część ogrodu i parkan z desek, taki wysoki, że ani domku z ulicy, ani ulicy z okien domku zupełnie widać nie było. Z dala — kątek cichy i ładny; z blizka — ruderka, której ściany powyginane od starości, niedbale pobielone, ukrywały się do połowy w splotach fasoli, wijącej się na tykach. Oprócz fasoli, trochę kwiatów rosło na klombie, pod ganeczkiem, na którym stały dwie ławki wązkie i stare.
Wewnątrz domku pokoiki były małe, sufity nizkie, podłogi grube, piece niezgrabne z zielonych cegieł.
Do jednego z tych pokoików Klara Wygryczówna wbiegła z kuchenki żwawo i nucąc, bo nuciła zawsze, gdy była zadowoloną.