Strona:Eliza Orzeszkowa - Pieśń przerwana.djvu/16

Ta strona została uwierzytelniona.
4
ELIZA ORZESZKOWA

wała głośno na nutę walcową: — La, la, la! la, la, la! — i wybiegła na ganek. Tu, zatrzymała się, spojrzała na fasolę i klombik z trochą kwiatów.
Fasola miała już trochę strąków, ale tu i owdzie wychylały się jeszcze z pośród jej ogromnych liści kwiaty czerwone jak ogień. Jeden z nich Wygryczówna zerwała i wsunęła we włosy. Były to włosy czarne, kręcące się nad czołem, a z tyłu głowy zwinięte tak luźno, że mnóstwo krętych pasemek rozsypywało się po karku i ramionach. Kwiat fasoli wyglądał w nich jak płomyk.
Dziewczyna nie była doskonale piękną, ale miała świeżość lat dziewiętnastu i wdzięk żywości niezwykłej, odbijającej się w ru-