Strona:Erazm Majewski - Profesor Przedpotopowicz.djvu/177

Ta strona została uwierzytelniona.

toperze, a w Ameryce Bezzębne (Edentata) i Nieparzystokopytne (Perisodactyla). Większość wszakże tych ssaków tak mało różniła się między sobą, że gdyby dziś ożyły, każdy zoolog poczytałby je za blizkich krewniaków. A przecież te zwierzęta są przodkami coraz bardziej różniczkujących się grup. Grupy te, o ile nie zaginęły, rozpadły się w późniejszych czasach na niezmiernie do siebie niepodobne rodziny oraz rodzaje.
Któżby dzisiaj uwierzył, że np. przodki małp, tapirów i koni były dość podobne do siebie, a jednak tak było. Pra­‑małpy (Prosimiae) i Condylarthra, do których stary Phenacodus należy, w bardzo licznych szczegółach są do siebie podobne.
Obfitością rodzajów i osobników zaimponowały także światu Nieparzystokopytne (Perisodactyla). Odgrywały one w ówczesnej przyrodzie bezwątpienia rolę dzisiejszych Przeżuwających. Więc stada Hyracotheriów, niezgrabnych Propalaeotheriów i ciężkich Lophiodonów pasły się jedne na stepach, inne po cienistych gąszczach leśnych[1].


Paleotherium.

Niektóre z tych Nieparzystokopytnych były nadzwyczaj małe, tak małe, że podobnych im w tej gromadzie dziś niema, wiele jednak dorastało wielkości wołów, a były gatunki znacznie nawet większe. Obyczajami i postacią przypominały one naszego

  1. I tapiry unikają miejsc odkrytych i światła.